heya banana, od X czasu (hehehee) nie pisałam notek na blogu, dzisiejszy dzień był jednak tak ważny, że postanowiłam to upamiętnić ( i naprawde mam to gdzieś, że kogoś to śmieszy -- bo na dobrą sprawę: co w tym dziwnego?) ale wróćmy do sprawy ;D dziś jest ten dzień w którym mogę krzyczeć: ZDAŁAM! mam za sobą obie ustne matury, aż chce mi się krzyczeć ze szczęścia, że ten stres minął. Boże dziękuję za opatrzność w tych chwilach, Mamusiu dziękuję Ci za cierpliwość, jesteś i zawsze będziesz najukochańszą na świecie,dwójce moich przyjaciół także należy się wielkie dzięki : Emilka, Matek, za wszystko, a przede wszystkim za to, że jesteście i że przy was mogę głośno myśleć i że razem dźwigamy wiele spraw, które zostały przeznaczone tylko dla naszych uszu (bez żadnych aluzji). I dziękuje wszystkim tym, którzy pamiętali i choć przez chwilę myślami byli ze mną, bo choć różnie między nami ludźmi bywa, naprawde to kurczę doceniam.
a co poza tym? chciałoby się powiedzieć ,,teraz inne wieczory'' - na początku było mi żal tego życia, które bardziej wyglądało na dorastanie do życia w społeczności klubowej niż na radości i smutki nastolatki. w zasadzie żałuję tych wszystkich kłótni, tych wszystkich fałszywych kroków jakie kiedyś dość często stawiałam... ale dziś. dziś wiem, że wina nie zawsze leży po jednej stronie, i nie zawsze jedna strona wyciąga ręke do zgody. ale już nie myślę, że nie ma sensu jej wyciągać. dziś chce odpocząć.. in the new name of life ( jak nagłówek materiału stymulującego na mojej ustnej z angielskiego) cause tonight i feel like more
nie zapomniałam jednak o tym co najważniejsze:
''Człowiek jest wielki nie przez to, co ma,
nie przez to kim jest,
lecz przez to,
czym dzieli się z innymi. ''
Jan Paweł II